KUP KSIĄŻKĘ LUB EBOOK
Ulepieni ze zła. ZmartwychwSStanie
Oprawa: miękka
„
Lekarz i doktor jeszcze raz spojrzeli na celę i zgasili latarki. Kofi wszedł do szybu jako ostatni, wmontował kratkę w ścianę i powoli zsuwał się za doktorem. Na dole Loewe i komandos przywiązywali Goeringa do szerokiej deski, a doktor i kapitan wstawiali ciężką kratę na miejsce i zacierali ślady.
– Jak warty? – szepnął Kofi.
– Mijali nas minutę temu. Można iść – odparł komandos.
Pobiegli. Loewe i komandos nieśli Goeringa jak na noszach. Po pokonaniu przejścia między meblami znaleźli się przy wyjściu z magazynu od frontu budynku sądu. Znowu zaczęli obserwować patrole.
– Musimy poczekać aż ci dwaj będą na wysokości głównej bramy. Potem będziemy mieli 3 minuty – szepnął komandos.
Kilka chwil później dodał: – Jak ten wysoki strażnik zniknie za budką, możemy skakać.
Jednak w tym momencie gdzieś na dachu włączono wojskowy reflektor.
„
Punktualnie o osiemnastej do jego gabinetu weszła miniaturowa kobieta, o dość ciemnych włosach i miłym uśmiechu. Kofi ocenił, że mogła mieć metr pięćdziesiąt wzrostu.
– Dzień dobry, jestem Hanna Reitsch.
– Wiem, poznaję ze zdjęć. Witam panią kapitan, to dla mnie wyjątkowa przyjemność – odparł naprawdę przejęty Kofi.
Szybko nawiązali mniej oficjalny kontakt. Hanna chętnie wypiła dwie lampki szampana. Po kwadransie luźnej rozmowy przeszli do rzeczy.
– Czy domyślasz się, dlaczego tu jestem?
– Wiem tylko, że to wyjątkowo ważna sprawa.
– Tak. Chyba orientujesz się w sytuacji na frontach. Dziś mamy drugi dzień kwietnia, za miesiąc, dwa, może być po wszystkim.
– Niestety, jestem tego samego zdania, choć na pewno nie zamierzam złożyć broni.
– To podobnie jak ja. Mam zaakceptowany wstępnie przez Fuhrera plan ewakuacji go z berlińskiego bunkra i przewiezienia w bezpieczne miejsce.
– On się zgodził?! – Kofi aż wstał z fotela.
– Powiem uczciwie: bardzo, bardzo wstępnie, ale bierze taką możliwość pod uwagę. Tyle że ma to nastąpić w ostatniej chwili.
– To znaczy?
– Gdy wróg będzie w Berlinie.
– Hanno, przecież to nierealne!
– To bardzo trudne, ale pod osłoną nocy do zrobienia. Zapewniam cię, że w zdrowiu wychodziłam z podobnych sytuacji – rzekła Hanna i uśmiechnęła się miło.

